Gå til hovedindhold

Polak Krzysztof i Duńczyk August wykonywali tę samą pracę dla giganta budowlanego - firmy Aarsleff, ale Krzysztof otrzymał znacznie niższe wynagrodzenie niż jego duński kolega.

Linda Johansen og Thomas Arnbo

Wyobraź sobie firmę, w której dwóch pracowników wykonuje tę samą pracę, ale nie otrzymuje takiej samej pensji, ponieważ urodzili się w dwóch różnych miejscach.

Taka jest rzeczywistość największego wykonawcy budowlanego w Danii - firmy Aarsleff.

Tutaj niektórzy polscy pracownicy budowlani zarabiają znacznie mniej niż ich duńscy koledzy wykonujący tę samą pracę - po prostu dlatego, że pochodzą z Polski.

Dla Fagbladet 3F wypowiadają się Polak Krzysztof Wanarski i Duńczyk August Hentze.

W ubiegłym roku obaj zostali zatrudnieni przez Aarsleff i wykonali konkretne prace na dużych placach budowy w Kopenhadze.

Ale podczas gdy August Hentze przystał na stawkę godzinową 217 koron, jego polski kolega musiał zadowolić się stawką 165 koron na godzinę.

- Czułem się oszukany, kiedy się dowiedziałem. Robimy dokładnie to samo, co duńscy koledzy, ale dostajemy niższe wynagrodzenie, po prostu dlatego, że jesteśmy z Polski. To niesprawiedliwe, mówi 32-letni Krzysztof Wanarski w rozmowie z Fagbladet 3F.

Złożyłem wypowiedzenie

Krzysztof pracował na Postgrunden w pobliżu głównego dworca kolejowego w Kopenhadze, gdzie Aarsleff buduje nową siedzibę Danske Bank za około 3 miliardy koron.

Po pięciu miesiącach Krzysztof Wanarski miał dość i rzucił pracę.

- Gdy zapytałem, dlaczego nie dostałem wyższego wynagrodzenia, próbowali wyjaśnić to faktem, że udostępnili mi mieszkanie. Ale ja mam własne mieszkanie i nie chciałem mieszkać w jednym z ich baraków. To nie ma sensu, mówi Krzysztof Wanarski, który od czterech lat mieszka w Danii ze swoją narzeczoną.

„Podważa naszą branżę”

Trzy kilometry od Postgrunden, na placu budowy Aarsleff w Carlsberg Byen, rozpoczął w zeszłym roku pracę jako pracownik branży betoniarskiej w duńskiej załodze August Hentze.

On również nie rozumie, dlaczego polscy pracownicy Aarsleff otrzymują niższe wynagrodzenie.

- Nie znajduję żadnego dobrego wyjaśnienia na to, dlaczego oni są mniej warci niż ja i moi duńscy koledzy. Nie ma różnicy w naszej pracy, a Aarsleff oczekuje od nas tej samej jakości, mówi August Hentze.

- Biorą tanią siłę roboczą, która się na to godzi. Nie jest to ani sprawiedliwe dla Polaków, ani dla duńskich pracowników budowlanych, ponieważ podważa całą przyszłość naszej branży, kontynuuje 30-letni pracownik branży betoniarskiej.

August Hentze również po pół roku zrezygnował z pracy w Aarsleff, a następnie przeniósł się do innego duńskiego wykonawcy, który obecnie pracuje na jednej z innych budów w Carlsberg Byen.

Niższe koszty pracy

Lektor i badacz rynku pracy na Uniwersytecie Aalborg Bjarke Refslund nie jest zaskoczony, że Duńczyk August i Polak Krzysztof mają różne warunki płacowe.

- Uderzające jest to, że firma płaci dwóm pracownikom inaczej, podczas gdy wykonują oni tę samą pracę. Ale to nie jest nic nowego. Niższe koszty pracy są często motywacją dla firm do wybierania zagranicznej siły roboczej, a nie duńskiej. A dla zagranicznych pracowników zazwyczaj problemem jest to, że nie znają swoich praw i dlatego mają zupełnie inne oczekiwania co do wynagrodzenia. Duński pracownik budowlany prawdopodobnie nigdy nie wybrałby takiej samej pensji, jaką oferuje się zagranicznym pracownikom, mówi Bjarke Refslund.

Związek zawodowy 3F odnotował dużą liczbę wypłat dokumentujących różnicę w wynagrodzeniach dla duńskich i polskich pracowników w Aarsleff.

Duńczycy mają zazwyczaj stałą pensję podstawową w wysokości 175 koron na godzinę, podczas gdy podstawowa pensja Polaków wynosi 140 koron na godzinę.

Ponadto istnieją różne dodatki, także prawdziwe wynagrodzenie może wynieść około 165 koron dla Polaków i 220 koron za godzinę dla pracowników duńskich.

Dobre i złe wyjaśnienia

W Centrum Badań Rynku Pracy i Studiów Organizacyjnych Uniwersytetu Kopenhaskiego lektor Søren Kaj Andersen prowadził badania nad tym, w jaki sposób pracownicy zagraniczni są wynagradzani na duńskim rynku pracy i badania te potwierdzają dużą różnicę płac.

Zdaniem badacza, mogą być zarówno dobre jak i złe wyjaśnienia różnicy w wynagrodzeniach.

- Dobrymi mogą być różnice dotyczące umiejętności, produktywności i dostępu do pomocy technicznych. Złe wyjaśnienie polega na tym, że pracodawcy chcą zaoszczędzić na kosztach pracy, mówi Søren Kaj Andersen.

To wywołuje oburzenie

Zarówno August Hentze, jak i Krzysztof Wanarski są przeszkolonymi pracownikami budowlanymi i każdy z nich pracował w ekipie betoniarskiej dla Aarsleff. Krzysztof Wanarski jako operator dźwigu i August Hentze jako betoniarz.

Obaj są również członkami Grupy Budowlanej 3F, która negocjuje układ zbiorowy dla pracowników budowlanych w kraju.

Dyskryminacja wywołuje oburzenie przewodniczącego Clausa von Ellinga.

- To wyraźnie pokazuje, że rozkład sił między pracodawcami a pracownikami jest całkowicie niezrównoważony, jeśli chodzi o pracowników zagranicznych, mówi.

Dają mieszkanie do dyspozycji

Dyrektor administracyjny Aarsleff, Jesper Kristian Jacobsen podkreśla, że Duńczycy i Polacy nie są wynagradzani niesprawiedliwie.

Ale Polacy mają odciągane pieniądze na mieszkanie, wyjaśnia dyrektor w odpowiedzi na maila do Fagbladet 3F.

- Aby zagwarantować, że nasi zagraniczni pracownicy mieszkają w uporządkowanych i odpowiednich warunkach, postanowiliśmy je udostępnić i pokryć ich koszty. Jeśli doda się ten wydatek do ich wynagrodzenia, to osiągnie się ten sam poziom wynagrodzenia, które dostają ich duńscy koledzy, brzmi pisemna odpowiedź.

Ale Krzysztof Wanarski i wielu innych pracowników zagranicznych ma swoje własne zakwaterowanie, dlatego Fagbladet 3F zadał Aarsleff dalsze pytanie, czy zagraniczni pracownicy mogą zrezygnować z zakwaterowania i otrzymać taką samą pensję jak ich duńscy koledzy.

Aarsleff nie odpowiedział na to przed upływem terminu danego przez Fagbladet 3F.

Trudno kontrolować wynagrodzenie

Przewodniczący grupy budowlanej Claus von Elling nie uważa za słuszne, by pracodawcy włączali mieszkania i inne sprawy do wynagrodzenia swoich zagranicznych pracowników.

- To nie ma sensu, jeśli jesteś przywiązany do mieszkania, czy tego chcesz, czy nie. Bardzo trudno jest kontrolować rzeczywiste warunki wynagrodzenia, gdy pracodawca odciąga pieniądze na mieszkanie, transport i inne rzeczy. Widzieliśmy wiele przykładów zmuszania zagranicznych pracowników do płacenia bardzo wysokich czynszów za niektóre bardzo wątpliwe warunki, mówi Claus von Elling.

Przychody Aarsleff wyniosły w ubiegłym roku 13 miliardów koron, a łączna liczba pracowników wyniosła 6800 uwzględniając szereg spółek zależnych.

Krzysztof Wanarski pracuje dziś jako pracownik budowlany na placu budowy metra na Sydhavn, gdzie zarabia znacznie więcej niż w Aarsleff.